Wyjasnienie: Tym razem postanowilem dac dosc nietypowy temat, a mianowicie conceptart sceny na podstawie fragmentu opowiadania SF. Technika dowolna, liczy sie to ze sie probuje bo i tak za to niema nagrod ani niema podpisanych prac - cala ta seria konkursow jest tylko i wylacznie w celach edukacyjnych.
Czas pracy nieograniczony (czyli nie wazne czy rysowales 1h czy 20h)
Moga to byc zarowno prace tradycyjne wykonane olowkiem, farbami itp.
jak i cyfrowe.
Prace nalezny oddawac do mnie 04.01 - 11.01 do godziny 20:00.
Glosowanie rozpocznie sie 11.01 o godzinie 21:00 i bedzie trwalo do 15.01
Mozna tez dodac wlasny dopisek do pracy ktory zostanie umieszczony w glosowaniu pod praca.
Fragment
Cytat:
J. A. Zajdel "Adaptacja"
Przymglonym jeszcze wzrokiem probowalem rozejrzec sie wokolo lecz oswietlenie bylo slabiutkie i wydobywalo z mroku jedynie zarysy przedmiotow. Widzialem jakies azurowe konstrukcje po prawej stronie mojego legowiska. Przeciagnalem sie wydobywajac rece spod szorstkiego, ciemnego koca. W stawach zatrzeszczalo, miesnie byly sztywne, umysl opornie wracal do przytomnosci. Sprobowalem usiasc na poslaniu, ale glowa zderzyla sie z dosc twarda, lecz lekko ustepujaca przeszkoda. pomacalem ja dlonia i wyczulem zwisajaca nade mna wybrzuszona ku dolowi siatke.
Wysunalem glowe poza brzeg legowiska. Teraz dopiero dotarlo do mojej swiadomosci, ze leze na drugiej kondygnacji trzypietrowej pryczy z metalowych rurek. Po drugiej stronie malego pokoiku staly takie same legowiska, oddzielone od mojego waskim przejsciem, nad ktorym ledwo jarzyla sie sufitowa lampa.
Poczulem, ze do przegubu lewej reki przywiazana mam cienka tasiemke. Na jej koncu zwisal plastykowy woreczek. Bylo w nim kilka tubek koncentratu, jakies tabletki w przezroczystym opakowaniu i kostka mydla.
Opuscilem nogi z legowiska i ostroznie zsunalem sie na podloge. Byla chlodna, gladka i niemila dla bosych stop. Chwiejnie przebylem odleglosc dzielaca mnie od prostokata drzwi. Byly zamkniete od zewnatrz. Na ich wewnetrznej powierzchni nie znalazlem ani sladu klamki lub innego urzadzenia otwierajacego. Brzegi framugi przylegaly scisle do krawedzi drzwi za posrednictwem gumowych uszczelnien, jak w kabinie cisnieniowej.
Spojrzalem za siebie, wzdluz przejscia miedzy pryczami. U szczytu sciany ciemniala pozioma, waska wneka okna z polyskujaca szyba, lecz zaslonieta byla od zewnatrz okiennica. Jeden z katow pokoju, przy drzwiach, odgrodzony byl przepierzeniem nie siegajacym sufitu, z wejsciem zaslonietym kotara.
Za przepierzeniem byla kabina sanitarna. Brudna umywalka, kran z leniwie saczaca sie zimna i zoltawa woda, opatrzony tabliczka z napisem, iz woda nadaje sie do picia. Na scianie, przerzucony przez dwie rolki jak tasma transportera, biegl od sufitu do podlogi jeden dlugi recznik, podzielony poprzecznymi liniami na pola ponumerowane od jednego do dwunastu.
Przyjrzalem sie swemu odzieniu. Byl to rodzaj luznej pizamy z grubej kraciastej flaneli w nieokreslonych, brudnych barwach.
Oplukalem twarz. Woda cuchnela nieprzyjemnie, powietrze w pokoju tez mialo jakis niemily, obcy zapach. Gdy wracalem na prycze, zauwazylem, ze swiatlo rozjasnia sie powoli. Policzylem wspoltowarzyszy. Bylo nas razem dwunastu. Niektorzy juz poruszali sie, otwierali oczy, podobnie jak ja przed chwila, usilowali rozpoznac otoczenie.
Janusz A. Zajdel, "List pozegnalny" [tu: Adaptacja], Wydawnictwo ALFA, Warszawa 1989
Powodzenia!
_________________
"Ty musisz byc zmiana ktora chcesz zobaczyc na swiecie." - Mahatma Gandhi
Pomógł: 8 razy Posty: 629 Skąd: Sigil, miasto drzwi
Wysłany: 2009-01-04, 01:06
To tak dla tych, ktorzy maja ten sam problem co ja to sie poswiecilem (najwazniejsza chyba czesc):
Po Rusku:
Cytat:
Przymglonym jeszcze wzrokiem probowalem rozejrzec sie wokolo lecz oswietlenie bylo slabiutkie i wydobywalo z mroku jedynie zarysy przedmiotow. Widzialem jakies azurowe konstrukcje po prawej stronie mojego legowiska. Przeciagnalem sie wydobywajac rece spod szorstkiego, ciemnego koca. W stawach zatrzeszczalo, miesnie byly sztywne, umysl opornie wracal do przytomnosci. Sprobowalem usiasc na poslaniu, ale glowa zderzyla sie z dosc twarda, lecz lekko ustepujaca przeszkoda. pomacalem ja dlonia i wyczulem zwisajaca nade mna wybrzuszona ku dolowi siatke.
Wysunalem glowe poza brzeg legowiska. Teraz dopiero dotarlo do mojej swiadomosci, ze leze na drugiej kondygnacji trzypietrowej pryczy z metalowych rurek. Po drugiej stronie malego pokoiku staly takie same legowiska, oddzielone od mojego waskim przejsciem, nad ktorym ledwo jarzyla sie sufitowa lampa.
Po Polsku:
Cytat:
Bylo ciemno i widzialem tylko zarysy przedmiotow. Po prawej byly azurowe konstrukcje. Wyjalem lapy z pod koca. Sprobowalem sie podniesc ale przywalilem w twarda, wybrzuszona siatke(?). Zerknalem poza wyrko i sie skumalem, ze bylem na 2 z 3 poziomow metalowej pryczy. Po drugiej stronie staly takie same wyrka i swiecila se kurcze lampka nad waskim przejsciem oddzielajacym wyrka.
_________________
Zwyciestwa - 0 : Porazki- 3 vs. Fuji: 0:5
vs. Fuji: 3:5
vs. Fuji 3:10
"Koniec swiata nadejdzie wsrod powszechnego smiechu i oklaskow niedowiarkow, ktorzy beda mysleli, ze to tylko dowcip." Rumcajs
Tramposz, czytanie ze zrozumieniem... abazur - padlem
swietny temat, juz wszystko to widze - tylko jeszcze to na papier trzeba przelac i jeszcze musze skonczyc portret, ktory rysuje ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum